Pięć osób z dawnego kierownictwa Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej usłyszało zarzuty w śledztwie dotyczącym gospodarowania pieniędzmi i dokumentacji. Komunikat Prokuratury Okręgowej w Warszawie z 24 września 2026 roku wymienia dwa zarzuty majątkowe wobec byłego dyrektora i byłej głównej księgowej. Związane z nimi kwoty wynoszą 1 357 544,76 zł oraz 1 307 374 zł. Były dyrektor kwestionuje ocenę prokuratury i zapowiada przedstawienie dowodów na swoją obronę.

Jak rozumieć dwie kwoty szkody?

Łączna wartość tych dwóch pozycji to 2 664 918,76 zł. Jest to suma kwot wskazanych przy aktualnych zarzutach majątkowych, nie prawomocnie zasądzona należność. Te same kwoty przypisano w komunikacie zarówno byłemu dyrektorowi, jak i byłej głównej księgowej. Nie należy więc mnożyć ich przez liczbę podejrzanych i ogłaszać podwojonej szkody.

W dokumencie prokuratury pojawiają się również inne wartości, ale opisują zakres postanowienia o wszczęciu śledztwa z października 2024 roku. Tam wymieniono różne podejrzenia związane z dotacjami, kartami płatniczymi i zwrotem środków. Przedstawienie początkowego zakresu postępowania oraz przedstawienie konkretnych osobistych zarzutów to różne czynności. Zestawienie wszystkich liczb bez uwzględnienia tej chronologii tworzyłoby pozorny bilans, którego prokuratura nie podała.

Karty służbowe i dotacje pod kontrolą CBA

CBA poinformowało, że śledztwo prowadzą funkcjonariusze delegatury w Łodzi pod nadzorem warszawskiej prokuratury. Według Biura były dyrektor miał wykorzystywać służbowe karty do płatności niezwiązanych z działalnością Instytutu. Drugi opisany wątek obejmuje brak zwrotu do budżetu państwa dotacji celowych przeznaczonych na wsparcie produkcji audiowizualnej za lata 2021–2023.

Biuro szacuje szkodę w każdym z tych obszarów na ponad milion złotych. Nie opublikowało jednak pełnego wykazu operacji kartowych, faktur, umów i decyzji o rozliczeniu dotacji. Bez tych dokumentów nie można przypisywać konkretnych zakupów poszczególnym osobom ani samodzielnie rozstrzygać, czy każdy wydatek pozostawał poza zadaniami Instytutu.

Spór o zwrot dotacji wymaga szczególnie precyzyjnego języka. Niedotrzymanie terminu rozliczenia, obowiązek zapłaty odsetek i osobiste przywłaszczenie pieniędzy oznaczają różne zachowania. Oświadczenie byłego dyrektora dotyczy właśnie tej różnicy. Nie wolno zastępować opisanego przez źródła podejrzenia bardziej kategoryczną historią o kradzieży, jeśli taki zarzut nie został wskazany.

Co odpowiada były dyrektor?

Radosław Śmigulski w oświadczeniu datowanym na 24 września, udostępnionym przez Pressmanię, nie zgadza się z twierdzeniem, że zarzucane mu czyny stanowią przestępstwo. Zapowiada wyjaśnienia i wnioski dowodowe po zapoznaniu się z materiałami. Wskazuje, że postawiono mu trzy zarzuty, a odpowiedzialność może rozstrzygać niezależny sąd.

Według jego stanowiska wątek dotacji dotyczy odsetek związanych z nieterminowym zwrotem, a środki pozostały w systemie finansowania kinematografii. Kwestionuje również prawną ocenę płatności kartowych. Są to argumenty podejrzanego, wymagające oceny w postępowaniu, a nie niezależnie potwierdzone ustalenia redakcji.

Śmigulski zapowiada także zwrócenie się do Rzecznika Praw Obywatelskich w sprawie komunikacji organów państwa. Podkreśla domniemanie niewinności i publicznie prosi o używanie jego nazwiska. Dlatego przy jego stanowisku podajemy pełną tożsamość; wobec pozostałych osób zachowujemy oznaczenia stosowane przez prokuraturę.

Pozostałe zarzuty i stanowiska podejrzanych

Radio ZET, relacjonując informacje rzecznika warszawskiej prokuratury, wskazuje również na podejrzenia dotyczące poświadczenia nieprawdy i posłużenia się takim dokumentem. Obejmują one byłą zastępczynię głównej księgowej Justynę A., byłą zastępczynię kierownika działu produkcji Zuzannę O. oraz byłą pełniącą obowiązki kierownika Martę G.-Ł. Zakres tych zarzutów różni się od dwóch zarzutów majątkowych.

Oficjalny komunikat podaje, że cztery osoby nie przyznały się do zarzucanych czynów. Zuzanna O. przyznała się i złożyła wyjaśnienia. Prokuratura opisuje też odmienne zachowania procesowe poszczególnych osób: część odmówiła wyjaśnień, natomiast Marta G.-Ł. odpowiadała na pytania. Przyznanie się jednej osoby nie rozstrzyga odpowiedzialności pozostałych podejrzanych.

Dlaczego kontrola PISF dotyczy odbiorców kultury?

Instytut finansuje przedsięwzięcia z obszaru kinematografii. Jego sprawozdanie finansowe za 2023 rok wskazuje, że jednym ze źródeł przychodów są ustawowe wpłaty podmiotów rynku filmowego, między innymi kin, dystrybutorów, nadawców i operatorów telewizji. W tamtym roku przychody z wpłat przewidzianych w artykule 19 ustawy o kinematografii wyniosły 209,4 mln zł.

To historyczna informacja o finansowaniu instytucji, nie kwota szkody ani dane o jej obecnym budżecie. Pokazuje jednak, dlaczego rzetelne rozliczanie pieniędzy ma znaczenie także dla twórców i widzów. Ocena wydatków powinna opierać się na dokumentach oraz obowiązujących regułach, a nie na tym, czy konkretny film spodobał się komentatorom.

Na co czekamy w postępowaniu?

Prokuratura zapowiedziała czynności końcowe, rozpoznanie wniosków dowodowych i późniejszą decyzję merytoryczną. W sprawdzonych materiałach nie przedstawiono prawomocnego wyroku w tej sprawie. Zawiadomienia, zarzuty, stanowisko obrony i ewentualny akt oskarżenia trzeba traktować jako kolejne, odrębne etapy. Publiczna dokumentacja nie pozwala obecnie rozstrzygnąć wszystkich spornych operacji ani zastąpić kontroli sądowej.

Źródła

Stan wiedzy: 11 października 2026 r. Materiały sprawdzono przed zaplanowaniem publikacji.

Źródła obrazów

Wejście do budynku Powiśle Park z oznaczeniem Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej. Zdjęcie z czerwca 2024 roku. Autor: Panek. Strona pliku w Wikimedia Commons. Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 4.0 Międzynarodowe. Bez zmian redakcyjnych. Techniczne warianty obrazu w WordPressie pozostają na wskazanej licencji.

Dołącz do dyskusji

Dodaj komentarz

Adres e-mail nie będzie widoczny publicznie. Komentarze pojawiają się automatycznie i są sprawdzane przez filtr antyspamowy.