Burmistrz Sanoka usłyszał zarzut przekroczenia uprawnień i obietnicy udzielenia korzyści osobie pełniącej funkcję publiczną. Prokuratura Okręgowa w Rzeszowie poinformowała, że podejrzany nie przyznał się do zarzucanego czynu. Zastosowano wobec niego środki wolnościowe, w tym zawieszenie w wykonywaniu obowiązków burmistrza i poręczenie majątkowe w wysokości 30 tys. zł.
Komunikaty prokuratury i Centralnego Biura Antykorupcyjnego ukazały się 13 października 2026 roku. Opisują czynności przeprowadzone poprzedniego dnia. Sprawa pozostaje śledztwem, a prezentowany przez śledczych mechanizm jest zarzutem wymagającym procesowej weryfikacji. Nie ma podstaw do przedstawiania burmistrza jako osoby prawomocnie skazanej.
Zatrzymanie w Sanoku i trzy daty, których nie należy mylić
Według prokuratury czyn będący przedmiotem zarzutu miał nastąpić 9 stycznia 2025 roku. W kwietniu 2026 roku do rzeszowskiej prokuratury i delegatury CBA wpłynęło zawiadomienie. To wtedy zostało zainicjowane śledztwo. Zatrzymanie i przedstawienie zarzutu nastąpiły 12 października 2026 roku.
Te trzy momenty opisują kolejno czas domniemanego zdarzenia, rozpoczęcie postępowania i ostatnie czynności organów. Data publikacji komunikatu nie jest datą domniemanej propozycji korupcyjnej. Zachowanie tej chronologii pozwala zrozumieć, czego dotyczy śledztwo, bez tworzenia wrażenia, że opisane rozmowy odbyły się podczas zatrzymania.
Funkcjonariusze CBA zatrzymali burmistrza w miejscu zamieszkania i doprowadzili go do prokuratury. Śledczy podali również, że zabezpieczono dokumentację i nośniki danych. Nie opublikowali ich treści ani kompletnego opisu tego, co zostało z nich odczytane. Informacja o zabezpieczeniu materiału nie zastępuje jego oceny.
Na czym miała polegać propozycja dla radnego?
Prokuratura opisuje propozycję zatrudnienia radnego w jednej z sanockich spółek komunalnych. W zamian burmistrz miał oczekiwać popierania jego działań podczas głosowań rady miejskiej. Według śledczych radny miał także nakłonić do takiego głosowania kolejną osobę z rady.
Jest to konkretny opis domniemanej wymiany: zatrudnienie za zachowanie związane z wykonywaniem mandatu. Komunikaty nie pozwalają jednak stwierdzić, że doszło do zawarcia umowy o pracę, wypłacenia pieniędzy lub faktycznego oddania określonych głosów. Sam zarzut dotyczy między innymi obietnicy korzyści. Rozróżnienie obietnicy od jej realizacji ma znaczenie dla rzetelnego relacjonowania sprawy.
Śledczy powołali art. 231 § 1 i art. 229 § 1 Kodeksu karnego w związku z art. 11 § 2. W komunikatach zakres odpowiedzialności opisano jako przekroczenie uprawnień oraz obietnicę korzyści majątkowej lub osobistej osobie pełniącej funkcję publiczną. Podany przez prokuraturę zakres zagrożenia karą wynosi od sześciu miesięcy do ośmiu lat pozbawienia wolności. Nie jest to wymiar kary orzeczonej w tej sprawie.
Co powiedział podejrzany i jakie zastosowano środki?
Prokuratura potwierdziła, że burmistrz nie przyznał się do zarzucanego czynu i złożył krótkie wyjaśnienia. Ich treści nie ujawniono ze względu na dobro postępowania. Ta odpowiedź powinna być przedstawiana razem z zarzutem, ponieważ pokazuje, że wersja oskarżenia nie została zaakceptowana przez podejrzanego.
Zastosowano dozór policji z zakazem kontaktowania się ze wskazanym świadkiem, poręczenie majątkowe, zakaz opuszczania kraju i zawieszenie w wykonywaniu obowiązków burmistrza na czas postępowania. Są to środki mające zabezpieczyć jego prawidłowy tok. Poręczenie 30 tys. zł nie jest grzywną ani kwotą korzyści zarzucanej w śledztwie.
W komunikatach wymieniono środki wolnościowe, nie tymczasowe aresztowanie. Zatrzymanie przez CBA i zastosowanie aresztu przez sąd to odmienne czynności. Nie należy używać tych określeń zamiennie. Podobnie zawieszenie obowiązków nie pozwala samo w sobie wnioskować o wygaśnięciu mandatu.
Znaczenie dla miasta i granice jawności
Opis śledztwa dotyczy dwóch obszarów życia samorządowego: głosowań rady miejskiej i zatrudnienia w spółce komunalnej. Dlatego sprawa ma znaczenie publiczne wykraczające poza osobę podejrzanego. Mieszkańcy mają interes w poznaniu tego, czy decyzje ich przedstawicieli zapadają niezależnie od obietnic dotyczących stanowisk pracy.
Jawne materiały nie zawierają jednak pełnych dowodów, nazwiska radnego, nazwy spółki ani konkretnych głosowań, których miałaby dotyczyć propozycja. Nie dopowiadamy tych elementów. Nie przypisujemy też odpowiedzialności innym pracownikom spółek lub członkom rady na podstawie samego opisu zarzutu wobec burmistrza.
Na dzień przygotowania artykułu potwierdzone są czynności organów, stanowisko podejrzanego i ogłoszone środki zapobiegawcze. Dalszy wynik śledztwa pozostaje otwarty. Nowe dokumenty mogą potwierdzić, zmienić lub podważyć przedstawioną przez śledczych wersję, dlatego ostateczne oceny wymagają dalszych rozstrzygnięć.
Komunikaty obu organów opisują to samo postępowanie. Ich zgodność potwierdza sposób informowania o czynnościach, ale nie zastępuje niezależnej kontroli materiału dowodowego przez sąd.
Warto zwrócić uwagę na zakres domniemanego oczekiwania wobec radnego. Wersja prokuratury obejmuje zarówno jego własne głosy, jak i wpływanie na postawę kolejnego członka rady. Są to dwa elementy jednego opisanego mechanizmu, nie potwierdzenie udziału drugiego radnego w przestępstwie. Komunikaty nie mówią, czy adresat propozycji ją przyjął. Nie pozwalają też ustalić, czy jakakolwiek uchwała została podjęta pod jej wpływem. Te pytania pozostają poza opublikowanymi ustaleniami.
Źródła
Stan wiedzy: 14 października 2026 roku.
- Prokuratura Okręgowa w Rzeszowie, zarzut, chronologia i stanowisko podejrzanego
- CBA, zatrzymanie i opis podejrzeń z 13 października
Źródła obrazów
Lowdown, 1 Rynek Street in Sanok 2019.jpg. Creative Commons Attribution-Share Alike 3.0 Unported. Ratusz przy Rynku 1 w Sanoku w kwietniu 2019 roku. Fotografia archiwalna miejsca działalności władz miasta. Bez zmian redakcyjnych. Warianty techniczne pozostają na wskazanej licencji.




Dołącz do dyskusji