Jedenaście osób zatrzymanych, nowe podejrzenia dotyczące fikcyjnych dyplomów i osobny wątek dokumentów wykorzystywanych do uzyskiwania prawa pobytu w Polsce. Tak wygląda najnowsza opisana przez śledczych odsłona sprawy Collegium Humanum. Komunikaty Prokuratury Krajowej i CBA z 1 października 2026 roku dotyczą działań przeprowadzonych dwa dni wcześniej w kilku województwach. Nie oznaczają ustalenia winy zatrzymanych ani automatycznego podważenia wszystkich dyplomów absolwentów.
Co przyniosły wrześniowe zatrzymania?
Według Prokuratury Krajowej dwóm podejrzanym zarzucono założenie i kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą, a pozostałym udział w takiej grupie. Opisywany okres jej domniemanej działalności zaczyna się w 2017 roku i sięga co najmniej 24 września 2026 roku. Wśród zatrzymanych znalazły się osoby związane z prywatnymi uczelniami, w tym dwie zarządzające zagraniczną filią dawnego Collegium Humanum.
Działania prowadziły CBA oraz Straż Graniczna przy współpracy organu analizującego przepływy finansowe. To istotne dla zrozumienia zakresu sprawy: śledztwo dotyczy zarówno dokumentacji akademickiej, jak i wykorzystania dokumentów w postępowaniach pobytowych oraz obiegu pieniędzy. Nie ogranicza się do ustalenia, kto wystawił konkretny dyplom.
Historia studiów, która miała powstawać na papierze
CBA opisuje mechanizm przekazywania między uczelniami informacji o rzekomo zaliczonych zajęciach. Według tego komunikatu tworzono dokumentację wskazującą, że zainteresowana osoba wcześniej zrealizowała znaczną część programu w innej placówce. Pozwalało to pozorować przebieg studiów bez rzeczywistego uczestnictwa w zajęciach, zdawania egzaminów i przygotowania pracy dyplomowej.
Śledczy oszacowali korzyści z wystawiania fikcyjnych dyplomów na ponad 850 tys. zł. To kwota przypisana konkretnemu badanemu procederowi, nie wartość całego rynku studiów ani wycena wszystkich szkód w wielowątkowym śledztwie. Przywoływanie jej bez tego rozróżnienia zniekształcałoby skalę informacji, którą rzeczywiście podano do publicznej wiadomości.
Opisany sposób działania wskazuje na znaczenie dokumentów źródłowych: wykazów zaliczeń, historii przeniesienia między uczelniami, potwierdzeń egzaminów i podstaw wystawienia dyplomu. Sam wygląd dokumentu końcowego nie odpowiada na pytanie, czy poprzedzała go rzeczywista nauka. To właśnie różnica między autentycznością formularza a prawdziwością zapisanych na nim informacji stanowi sedno tego wątku.
Dokumenty studenta i prawo pobytu
Drugi opisany przez CBA obszar obejmuje zaświadczenia o studiowaniu oraz fikcyjne oświadczenia dotyczące zamiaru zatrudnienia. Według śledczych miały one pomagać cudzoziemcom uzyskiwać podstawę legalnego pobytu. Biuro podało, że sprawa może dotyczyć przynajmniej 200 osób, a korzyści związane z tym procederem miały przekroczyć 22,5 mln zł.
Tych kwot nie należy przedstawiać jako strat poniesionych przez cudzoziemców ani jako pieniędzy wypłaconych z budżetu. Komunikat mówi o korzyściach majątkowych badanych przez śledczych. Nie podaje pełnej listy transakcji, indywidualnej sytuacji każdej osoby ani rozstrzygnięć administracyjnych dotyczących jej pobytu. Narodowość wymieniona w komunikacie również nie dowodzi odpowiedzialności konkretnego człowieka.
Jakie decyzje zapadły wobec podejrzanych?
Prokuratura zastosowała wobec pięciu osób środki wolnościowe, obejmujące między innymi poręczenia od 10 do 30 tys. zł, dozór policyjny i zakazy kontaktowania się z określonymi osobami. Wśród wymienionych ograniczeń znalazł się również zakaz udziału w pracach komisji egzaminacyjnych. Wobec sześciu osób skierowano wnioski o tymczasowe aresztowanie.
Wniosek prokuratora nie jest postanowieniem sądu. W sprawdzonych komunikatach z 1 października nie przedstawiono wyniku rozpoznania wszystkich tych wniosków. Nie ma więc podstaw, by na ich podstawie napisać, że cała szóstka została aresztowana. Wirtualna Polska, powołując się na wypowiedź rzeczniczki PK dla TVN24, informowała ponadto o jednym z podejrzanych, Mateuszu P.; jest to informacja medialna, a nie lista nazwisk zawarta w opublikowanym komunikacie.
E-dyplomy pomagają sprawdzić dokument, lecz nie zastępują śledztwa
Sprawa toczy się w czasie zmiany sposobu wydawania dyplomów w Polsce. Ministerstwo Nauki poinformowało 30 czerwca 2026 roku o uruchomieniu Repozytorium Dyplomów Elektronicznych. Do końca roku trwa okres przejściowy, a od 1 stycznia 2027 roku elektroniczny dokument ma być podstawową formą potwierdzania wykształcenia wyższego.
Według opisu resortu e-dyplom jest dokumentem źródłowym podpisanym przez uprawnioną osobę i zabezpieczonym pieczęcią repozytorium, nie zwykłym skanem papieru. Ułatwia sprawdzenie pochodzenia i integralności. Nie wynika jednak z tego, że sam podpis elektroniczny dowodzi obecności na zajęciach. Zabezpieczenie dokumentu przed późniejszą zmianą i kontrola prawdziwości jego podstaw to dwa różne zadania.
Co pozostaje nierozstrzygnięte?
Ustalenia dotyczące poszczególnych osób wymagają oddzielnej oceny dowodów. Podany przez PK bilans całego śledztwa obejmuje 97 podejrzanych, ponad 881 zarzutów i akty oskarżenia wobec 55 osób. Sześć osób miało zostać skazanych nieprawomocnie. Dane dotyczą całego postępowania, nie wyłącznie jedenastu wrześniowych zatrzymań. Nie pozwalają przypisać wcześniejszych wyroków nowej grupie podejrzanych. Publiczne materiały nie zawierają pełnych akt ani odpowiedzi obrońców wszystkich zatrzymanych. Na tej podstawie można opisać etap postępowania i stanowisko śledczych, ale nie rozstrzygnąć odpowiedzialności ani ważności każdego indywidualnego dyplomu.
Źródła
Stan wiedzy: 11 października 2026 r. Materiały sprawdzono przed zaplanowaniem publikacji.
- Prokuratura Krajowa: nowe zarzuty i bilans śledztwa
- CBA: mechanizm fikcyjnej dokumentacji studiów i pobytu
- Wirtualna Polska: informacja rzeczniczki PK przekazana TVN24
- Ministerstwo Nauki: wdrożenie dyplomów elektronicznych
Źródła obrazów
Budynek uczelni Varsovia, dawniej Collegium Humanum, w Warszawie. Zdjęcie nie przedstawia zatrzymań ani zagranicznej filii objętej śledztwem. Autor: Orestesgaolin. Strona pliku w Wikimedia Commons. Creative Commons CC0 1.0 Universal, przekazanie do domeny publicznej. Bez zmian redakcyjnych. Pobrano rozmiar udostępniony przez Commons. Techniczne warianty obrazu w WordPressie pozostają na wskazanej licencji.




Dołącz do dyskusji