Rada Ministrów przyjęła 13 października 2026 roku projekt ustawy o sprawiedliwym dostępie do danych i ich wykorzystywaniu. Ma on określić polski nadzór nad unijnym Data Act. Prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej ma rozpatrywać skargi, prowadzić postępowania i certyfikować podmioty rozstrzygające spory dotyczące dostępu do danych.

Sprawa dotyczy między innymi informacji wytwarzanych podczas korzystania z urządzeń podłączonych do internetu. W komunikatach rządowych jako przykłady wymieniono inteligentny sprzęt domowy i samochody. Osobną częścią unijnej regulacji jest ułatwienie przenoszenia danych oraz zmiany dostawców usług chmurowych.

Data Act już się stosuje, krajowa ustawa jest projektem

Komisja Europejska podaje, że Data Act wszedł w życie 11 stycznia 2024 roku, a jego stosowanie rozpoczęło się 12 września 2025 roku. Dlatego decyzji polskiego rządu nie należy przedstawiać jako początku obowiązywania całej regulacji. Przyjęty projekt ma uzupełnić ją o krajowe rozwiązania instytucjonalne i proceduralne.

To ważna różnica dla przedsiębiorcy lub użytkownika, który próbuje ustalić źródło swojego uprawnienia. Unijne rozporządzenie opisuje zasady dostępu i wykorzystania danych. Polska ustawa ma wskazywać organ odpowiedzialny za ich egzekwowanie oraz sposób prowadzenia określonych postępowań. Status jednego dokumentu nie przesądza o statusie drugiego.

Rządowy komunikat przewiduje wejście krajowych przepisów w życie trzy miesiące po ogłoszeniu w Dzienniku Ustaw. Na obecnym etapie jest to proponowany okres, nie ustalona data kalendarzowa. Przyjęcie projektu przez Radę Ministrów nie oznacza zakończenia prac ustawodawczych ani publikacji obowiązującej ustawy.

Dane z urządzenia mogą ułatwić wybór serwisu

Ministerstwo Cyfryzacji tłumaczy sens Data Act przykładem użytkownika samochodu, który chce przekazać odpowiednie dane wybranemu warsztatowi. Dostęp do informacji nie powinien zależeć wyłącznie od producenta sprzętu. Komisja Europejska wskazuje, że podobne zasady mogą wspierać serwisowanie maszyn, urządzeń przemysłowych czy innych produktów połączonych z siecią.

Korzyść polega na większym wyborze usług opartych na informacji o użytkowanym urządzeniu. Nie oznacza to automatycznej gwarancji tańszej naprawy ani swobodnego dostępu do dowolnej informacji znajdującej się u producenta. Zakres danych, warunki ich udostępnienia i odpowiednie ograniczenia trzeba oceniać na podstawie rozporządzenia.

Komisja podkreśla również ochronę danych osobowych i poufności. Data Act nie powinien być odczytywany jako generalne zniesienie tych zabezpieczeń. W praktyce użytkownik, dostawca i podmiot otrzymujący dane muszą odróżnić uprawnienie do konkretnego zbioru od przekonania, że wszystkie informacje są dostępne bez warunków.

Projekt wskazuje jedno miejsce dla skarg i nadzoru

Prezes UKE ma zostać koordynatorem danych i punktem kontaktowym w sprawach stosowania Data Act. Projekt przewiduje rozpatrywanie skarg dotyczących między innymi odmowy udostępnienia informacji, ograniczeń wpisanych do umów oraz wstrzymania dzielenia się danymi z powodu ochrony tajemnicy przedsiębiorstwa.

Według Ministerstwa Cyfryzacji przed nałożeniem kary organ ma wezwać podmiot do usunięcia stwierdzonego naruszenia. Rząd opisuje to jako sposób przywracania zgodności z przepisami. Nie jest to zapowiedź, że każda skarga zakończy się karą albo że samo zgłoszenie zapewni użytkownikowi dostęp do całego żądanego zbioru.

UKE ma także sprawdzać podmioty pozasądowo rozstrzygające spory. Ocenie mają podlegać ich niezależność, wiedza i zdolność do sprawnego prowadzenia spraw. Certyfikaty przewidziano na pięć lat z możliwością przedłużenia o kolejne pięć. Obowiązki informacyjne wobec Komisji Europejskiej mają pozostać po stronie ministra cyfryzacji.

Chmura i sytuacje kryzysowe to odrębne części regulacji

Data Act obejmuje również przenoszenie danych i usług między dostawcami przetwarzania danych. Komisja przedstawia te przepisy jako sposób ograniczania barier utrzymujących klienta u jednego dostawcy. Ministerstwo Cyfryzacji przypomina, że unijne zasady przewidują od 12 stycznia 2027 roku zniesienie opłat związanych ze zmianą dostawcy.

Instytucje publiczne mają z kolei możliwość uzyskiwania określonych danych od sektora prywatnego w sytuacji wyjątkowej potrzeby, na przykład podczas klęski żywiołowej. To inny mechanizm niż zwykły dostęp użytkownika do informacji z jego urządzenia. Nie należy przedstawiać go jako nieograniczonego prawa administracji do danych każdej firmy.

Co wiadomo, a czego projekt jeszcze nie rozstrzyga?

Potwierdzone jest przyjęcie projektu przez rząd i proponowany podział zadań. Komunikaty resortu oraz KPRM pochodzą z tego samego procesu rządowego; niezależnym punktem odniesienia dla unijnych zasad jest materiał Komisji Europejskiej. Żadne z tych źródeł nie dowodzi jeszcze skuteczności przyszłego polskiego systemu skarg.

Ocenę jego działania umożliwią dopiero ostateczna treść ustawy, organizacja nadzoru i rozstrzygnięcia konkretnych sporów. Dla odbiorcy najważniejsze jest dziś oddzielenie już stosowanych reguł unijnych od projektowanego krajowego mechanizmu. Przed podjęciem działań w indywidualnej sprawie trzeba sprawdzić aktualny tekst właściwych przepisów oraz informacje organu.

Dla rynku usług naprawczych ważne będzie również to, czy dostępne informacje można rzeczywiście wykorzystać do wykonania usługi. Formalna możliwość wystąpienia o dane i techniczna możliwość ich odczytania to powiązane, lecz różne kwestie. Komunikaty przedstawiają cele regulacji, nie test kompatybilności konkretnych urządzeń lub oprogramowania. Nie wynika z nich, że każdy warsztat jest już przygotowany do obsługi wszystkich zbiorów udostępnianych przez producentów.

Źródła

Stan wiedzy: 14 października 2026 roku.

Źródła obrazów

Nenad Stojkovic, Man holding Obd2 jack for car software diagnostic.jpg. Creative Commons Attribution 2.0 Generic. Złącze diagnostyczne OBD2 przy samochodzie, fotografia z 2021 roku. Ilustracja dostępu do danych pojazdu, nie dokumentacja wdrożenia Data Act. Bez zmian redakcyjnych. Warianty techniczne pozostają na wskazanej licencji.

Dołącz do dyskusji

Dodaj komentarz

Adres e-mail nie będzie widoczny publicznie. Komentarze pojawiają się automatycznie i są sprawdzane przez filtr antyspamowy.