Na koniec 2025 roku piecza zastępcza obejmowała 78,3 tys. wychowanków, wobec 77,3 tys. rok wcześniej. W rodzinach zastępczych i rodzinnych domach dziecka przebywało 60,7 tys. osób, a w pieczy instytucjonalnej 17,5 tys. GUS opublikował szczegółowy raport 30 września 2026 roku. Dane pokazują niewielki wzrost udziału opieki rodzinnej, ale również trwałą obecność dużej grupy wychowanków w placówkach całodobowych.
Piecza zastępcza to kilka różnych form opieki
System służy dzieciom, którym rodzice nie mogą zapewnić odpowiedniej opieki i wychowania. GUS podkreśla okresowy charakter pieczy i dążenie, tam gdzie jest to możliwe, do ponownej integracji dziecka z jego rodziną. Umieszczenie w pieczy nie jest automatycznie adopcją. Powrót do rodziców, zmiana formy opieki i przysposobienie są różnymi drogami opisanymi w statystyce.
Rodzinna piecza zastępcza obejmuje rodziny zastępcze i rodzinne domy dziecka. Do pieczy instytucjonalnej należą między innymi placówki opiekuńczo-wychowawcze, placówki opiekuńczo-terapeutyczne i ośrodki preadopcyjne. Wśród placówek opiekuńczo-wychowawczych są również jednostki typu rodzinnego. Nazwa zawierająca słowo „rodzinny” nie zawsze oznacza zatem tę samą kategorię prawną i statystyczną.
Trzeba także uwzględnić wiek wychowanków. Raport przy analizie udziału pieczy rodzinnej odnosi się do osób w wieku od zera do 24 lat. Część pełnoletnich wychowanków pozostaje w systemie. Z tego powodu zbiorczej liczby nie należy bez dodatkowego sprawdzenia przedstawiać jako liczby wyłącznie niepełnoletnich dzieci ani utożsamiać z liczbą nowych przyjęć w jednym roku.
Opieka rodzinna rośnie powoli
Udział wychowanków w rodzinnej pieczy zastępczej wyniósł 77,6 proc. W 2024 roku było to 77,4 proc., a w 2015 roku 75 proc. Najnowszy wzrost wynosi więc 0,2 punktu procentowego. Pokazuje kierunek zmiany, ale nie oznacza szybkiego znikania placówek instytucjonalnych. Ich liczba wychowanków na koniec roku pozostała na poziomie około 17,5 tys.
Na 31 grudnia działało 36,8 tys. rodzin zastępczych oraz 959 rodzinnych domów dziecka. Rok wcześniej rodzinnych domów było 900. Liczba jednostek funkcjonujących w ciągu całego roku była większa niż stan na jego koniec: odpowiednio około 42 tys. rodzin i 1021 domów. Nie można dodawać obu ujęć, aby otrzymać liczbę wszystkich opiekunów.
W strukturze obejmującej rodziny zastępcze i rodzinne domy dziecka rodziny spokrewnione stanowiły 61,9 proc. jednostek, niezawodowe 29,4 proc., zawodowe 6,2 proc., a domy dziecka 2,5 proc. Inaczej wygląda udział wychowanków: w rodzinnych domach przebywało 12 proc. dzieci pieczy rodzinnej. Mniejsza liczba większych jednostek może bowiem obejmować znaczącą część podopiecznych.
W rodzinach spokrewnionych przebywało 50,7 proc. wychowanków rodzinnej pieczy, w niezawodowych 24,4 proc., a zawodowych 12,9 proc. Zestawienie liczby rodzin z liczbą dzieci pozwala dostrzec różnice organizacyjne. Samo w sobie nie jest jednak rankingiem jakości opieki ani oceną pracy poszczególnych opiekunów.
Placówka nie zawsze oznacza sierotę
GUS podał, że nieco ponad cztery piąte dzieci umieszczonych w placówkach miało oboje rodziców, którzy doświadczali trudności w wypełnianiu funkcji opiekuńczo-wychowawczych. Sieroty biologiczne stanowiły 1,9 proc. wychowanków pieczy instytucjonalnej, a półsieroty 15,4 proc. Określanie całej tej grupy jako sierot zaciera rzeczywiste sytuacje rodzinne i powody zapewnienia opieki.
Największą grupą wiekową w pieczy instytucjonalnej byli wychowankowie w wieku 14–17 lat, stanowiący 47 proc. całości. Dzieci do sześciu lat miały udział 8,8 proc., a siedmio- do dziewięciolatki 11,1 proc. Dane nie pozwalają jednak samodzielnie ustalić, dlaczego każde konkretne dziecko znalazło się w danej formie opieki lub jak długo na nią oczekiwało.
Wyjście z placówki ma różne znaczenia
W ciągu 2025 roku instytucjonalną pieczę opuściło 3,9 tys. wychowanków przed ukończeniem osiemnastu lat. W tej grupie 43,1 proc. wróciło do rodzin własnych, 21,1 proc. trafiło do pieczy rodzinnej, a 4,7 proc. do rodzin adopcyjnych. Kolejne 24,2 proc. przeniosło się do innej placówki instytucjonalnej. Zmiana miejsca pobytu nie zawsze oznaczała zatem opuszczenie całego systemu.
Ponadto pieczę instytucjonalną opuściło 2,2 tys. pełnoletnich wychowanków. Według raportu 56,4 proc. tej grupy założyło własne gospodarstwo domowe. To informacja o zgłoszonej sytuacji życiowej, nie ocena trwałości mieszkania, dochodów czy dostępności dalszego wsparcia. Nie należy traktować jej jako dowodu, że wszystkie potrzeby usamodzielniających się osób zostały zaspokojone.
Jakie pytania pozostają poza statystyką?
Badanie GUS opiera się na rocznych formularzach jednostek pieczy, opisując liczbę placówek i cechy wychowanków. Materiał Uniwersytetu Łódzkiego potwierdza skalę wzrostu liczby osób w systemie i rozwija społeczny kontekst, ale nie stanowi drugiego niezależnego spisu. Dostępne dane nie rozstrzygają o liczbie brakujących miejsc w każdej gminie ani jakości wszystkich placówek.
W dyskusji o reformie potrzebne są zatem równolegle pytania o dostępność rodzin zastępczych, pracę z rodziną pochodzenia i wsparcie po osiągnięciu pełnoletności. Wymaga to współpracy wielu instytucji, a nie wyłącznie śledzenia jednego wskaźnika. Sam wzrost udziału opieki rodzinnej jest istotny, lecz nie zastępuje oceny tego, czy konkretni wychowankowie otrzymują stabilną, bezpieczną opiekę odpowiednią do swoich potrzeb.
Źródło danych: GUS. Opracowanie własne na podstawie danych GUS.
Źródła
Stan wiedzy: 11 października 2026 r. Informacje sprawdzone przed zaplanowaniem publikacji.
- GUS: Pomoc społeczna i opieka nad dzieckiem i rodziną w 2025 r.
- Uniwersytet Łódzki: rozmowa o rodzinach zastępczych
Źródła obrazów
Dom Dziecka Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek Rodziny Maryi przy ulicy Klasyków w Warszawie, fotografia z 2023 roku. Ilustracja instytucji pieczy, bez oceny tej placówki. Autor: Cybularny. Strona pliku w Wikimedia Commons. Creative Commons CC0 1.0 Universal, przekazanie do domeny publicznej. Bez zmian redakcyjnych; pobrano miniaturę Commons. Techniczne rozmiary WordPressa objęte są wskazaną licencją obrazu.




Dołącz do dyskusji