Na koniec 2025 roku Polska liczyła 37,333 mln mieszkańców, ponad 157 tys. mniej niż rok wcześniej. Urodzeń było 238,3 tys., a zgonów 405,7 tys. Raport GUS opublikowany 29 września 2026 roku opisuje jednocześnie spadek liczby ludności i zmianę jej struktury wieku. Dodatnie saldo migracji na pobyt stały ograniczało ubytek, ale nie równoważyło różnicy między liczbą zgonów i urodzeń.

Dwa składniki zmiany liczby mieszkańców

Ubytek naturalny wyniósł 167,5 tys. osób. To różnica między zarejestrowanymi urodzeniami żywymi a zgonami. Saldo migracji zagranicznych na pobyt stały było dodatnie i wynosiło 10,9 tys. W tej kategorii odnotowano 21,1 tys. imigrantów i 10,2 tys. emigrantów. Obie wielkości działają w przeciwnych kierunkach przy opisie rocznej zmiany populacji.

Migracje na pobyt stały nie są jednak pełnym wykazem wszystkich przekroczeń granicy, krótkich wyjazdów zarobkowych, przyjazdów turystycznych czy osób objętych innymi formami pobytu. Nie można na ich podstawie ustalić całego ruchu migracyjnego albo liczby wszystkich cudzoziemców przebywających w Polsce. Raport ma określoną definicję ludności i wskazuje uwzględnienie wyników spisu z 2021 roku.

Stopa rzeczywistego ubytku ludności wyniosła 0,42 proc. GUS wyjaśnia tę skalę jako spadek o 42 osoby na każde dziesięć tysięcy mieszkańców. To inna miara niż współczynnik przyrostu naturalnego, który podano na tysiąc osób. Przeliczanie obu wskaźników bez uwzględnienia jednostek może zawyżyć lub zaniżyć tempo zmiany dziesięciokrotnie.

Mniej urodzeń, ale także nieco mniej zgonów

Liczba urodzeń żywych zmniejszyła się o 13,5 tys. względem 2024 roku. Współczynnik urodzeń wyniósł 6,4 na tysiąc ludności, wobec 6,7 rok wcześniej. Liczba zgonów również była niższa, o blisko trzy tysiące. Nie wystarczyło to jednak do ograniczenia ubytku naturalnego, który pogłębił się z około 156,7 tys. do 167,5 tys.

Ujemny przyrost naturalny występował zarówno w miastach, jak i na wsi. Na terenach wiejskich wynosił minus 3,7 na tysiąc mieszkańców, a w miastach minus pięć. Niższa wartość współczynnika na wsi nie oznacza, że wszystkie gminy wiejskie się wyludniają w jednakowym tempie. Lokalną liczbę mieszkańców kształtują również przeprowadzki między miejscowościami i odmienna struktura wieku.

W miastach odnotowano więcej urodzeń w liczbach bezwzględnych niż na wsi. Jednocześnie współczynnik urodzeń na tysiąc mieszkańców był na wsi nieco wyższy: 6,5 wobec 6,3. Obie informacje mogą być prawdziwe, ponieważ populacje mają różną wielkość. To przykład, dlaczego przy porównywaniu miejscowości potrzebne są zarówno liczby, jak i wskaźniki.

Co mówi współczynnik dzietności?

Współczynnik dzietności wyniósł w 2025 roku 1,068. Jest to miara oparta na natężeniu urodzeń w poszczególnych rocznikach kobiet w danym roku. Nie jest stwierdzeniem, że każda kobieta urodziła dokładnie tyle dzieci ani spisem dzieci wszystkich kobiet na koniec ich życia. Opisuje wzorzec płodności obserwowany w określonym okresie.

GUS przypomina poziom około 2,1–2,15 kojarzony z prostą zastępowalnością pokoleń. Jednocześnie zastrzega, że nawet osiągnięcie takiej wartości nie zatrzymałoby od razu obecnego ubytku ludności, ze względu na liczbę i strukturę wieku kobiet. Skutek zmiany dzietności zależy więc również od tego, jak liczne są pokolenia w wieku rozrodczym.

Nie można traktować spadku urodzeń jako wyniku jednej decyzji politycznej bez dodatkowej analizy. Raport opisuje długotrwałe procesy oraz przesuwanie momentu urodzenia dziecka. Nie pozwala rozdzielić ilościowo wpływu sytuacji mieszkaniowej, rynku pracy, preferencji rodzinnych, zdrowia i poszczególnych programów publicznych. Wyjaśnienie przyczyn wymaga innych badań niż same roczne tablice.

Starsza struktura wieku wpływa na codzienne usługi

Dzieci w wieku do czternastu lat stanowiły 14,2 proc. ludności, około 5,3 mln osób. Mieszkańców mających co najmniej 65 lat było około 7,9 mln, czyli 21,1 proc. populacji. Na sto dzieci przypadało 148 osób z tej starszej grupy. Potoczne określenia „wnuki” i „dziadkowie” opisują tutaj grupy wieku, a nie rzeczywiste więzi rodzinne.

Mediana wieku wynosiła prawie 44 lata, o osiem lat więcej niż w 2000 roku. Oznacza to podział populacji na połowę młodszą i starszą od tej wartości, a nie przeciętny wiek w każdym mieście. GUS wskazuje znaczenie zmian dla zasobów pracy oraz potrzeb społecznych, zdrowotnych i ekonomicznych. Poszczególne samorządy mogą jednak doświadczać tych zmian z różną siłą.

Planowanie szkół, transportu i opieki wymaga zatem danych lokalnych. Spadek krajowej liczby dzieci nie dowodzi, że każde osiedle potrzebuje mniej miejsc szkolnych. Przeprowadzki mogą koncentrować młode rodziny w jednych miejscach, podczas gdy inne tracą mieszkańców. Podobnie rosnąca liczba starszych osób nie określa sama liczby potrzebnych łóżek czy godzin usług opiekuńczych.

Granice odczytania nowego raportu

Podstawą artykułu jest dokument statystyki publicznej, bez niezależnego przeliczenia wszystkich rejestrów. Wyniki odnoszą się do 2025 roku i dłuższych trendów, nie stanowią pełnego bilansu roku 2026. Kierunek starzenia i zmniejszania populacji jest wyraźny, ale konkretne przyszłe liczby zależą od założeń o urodzeniach, długości życia i migracjach. Prognozę należy odróżniać od już zarejestrowanych zdarzeń.

Źródło danych: GUS. Opracowanie własne na podstawie danych GUS.

Źródła

Stan wiedzy: 11 października 2026 r. Informacje sprawdzone przed zaplanowaniem publikacji.

Źródła obrazów

Przechodnie na Rynku Głównym w Krakowie we wrześniu 2025 roku. Ilustracja przestrzeni miejskiej, nie reprezentatywna próba demograficzna mieszkańców Polski. Autor: Marek Mróz. Strona pliku w Wikimedia Commons. Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 4.0 Międzynarodowe. Bez zmian redakcyjnych; pobrano miniaturę Commons. Techniczne rozmiary WordPressa objęte są wskazaną licencją obrazu.

Dołącz do dyskusji

Dodaj komentarz

Adres e-mail nie będzie widoczny publicznie. Komentarze pojawiają się automatycznie i są sprawdzane przez filtr antyspamowy.