Afera Zondacrypto: co wiadomo o śledztwie i politycznym sporze?
Stan na 31 sierpnia 2026 r.
Sprawa Zondacrypto jest dziś jedną z najgłośniej komentowanych afer na styku finansów i polityki w Polsce. Dotyczy problemów klientów giełdy kryptowalut, prowadzonego postępowania karnego oraz pytań o relacje firmy z osobami i środowiskami politycznymi. Najważniejsze jest przy tym rozróżnienie między faktami potwierdzonymi przez śledczych, publicznymi zarzutami a ocenami politycznymi.
Co bada prokuratura?
Prokuratura Regionalna w Katowicach wszczęła śledztwo 17 kwietnia 2026 r. Postępowanie dotyczy podejrzenia wprowadzenia wielu osób w błąd w związku z zakupem i przechowywaniem walut tradycyjnych oraz kryptowalut na giełdzie, a także wątków związanych z przepływem środków. Według komunikatu prokuratury zakres sprawy obejmuje zdarzenia od 2022 r.
W komunikacie wskazano, że podstawą wszczęcia śledztwa były zawiadomienia osób pokrzywdzonych i doniesienia o trudnościach z wypłatą środków. Na 17 kwietnia deklarowana minimalna wysokość szkody wynosiła 350 mln zł. To nie jest jednak końcowe ustalenie ani wyrok — postępowanie pozostaje w toku.
W czerwcu prokuratura podała, że zarejestrowała ponad 3,6 tys. zawiadomień od pokrzywdzonych, przesłuchała blisko tysiąc osób z tej grupy i zabezpieczyła dane oraz sprzęt elektroniczny. W sprawie działa także wspólny zespół śledczy z Estonią, a polskie organy koordynują czynności z partnerami zagranicznymi.
Skąd wątek polityczny?
Sprawa nabrała politycznego znaczenia, ponieważ w debacie publicznej pojawiły się informacje o sponsoringu wydarzeń i środowisk związanych z polityką oraz spór o regulację rynku kryptoaktywów. Premier Donald Tusk publicznie formułował zarzuty dotyczące związków firmy z Rosją oraz jej wpływu na życie polityczne. Są to wypowiedzi i oceny przedstawiciela rządu, a nie prawomocne ustalenia sądu.
Spór objął również prezydenckie weta wobec ustawy o rynku kryptoaktywów. Strona prezydencka odpowiadała, że nie kwestionuje samej potrzeby regulacji, lecz krytykuje zaproponowany model. Z kolei przedstawiciele Konfederacji argumentowali, że projekt byłby niekorzystny dla polskiego rynku kryptowalut.
Co wiadomo, a czego jeszcze nie wiadomo?
Faktem jest prowadzenie śledztwa i szeroki zakres czynności opisanych przez prokuraturę. Nie należy jednak utożsamiać wszczęcia postępowania z przesądzeniem winy konkretnych osób ani przenosić odpowiedzialności jednej strony sporu politycznego na całą sprawę. Kluczowe dla jej oceny będą materiały dowodowe, decyzje procesowe i ewentualne rozstrzygnięcia sądowe.
Dla klientów i opinii publicznej stawką są nie tylko ewentualne odzyskanie środków oraz odpowiedzialność osób zarządzających firmą. Sprawa stawia też pytania o skuteczność nadzoru nad rynkiem kryptoaktywów, przejrzystość finansowania życia publicznego i standard informowania obywateli o ryzyku.



