Śledztwo dotyczące finansowania kampanii „Sprawiedliwe Sądy” objęło kolejne dwie osoby. Anna P. i Piotr M., byli członkowie zarządu spółki Solvere, zostali zatrzymani 23 września 2026 roku i usłyszeli zarzuty w Prokuraturze Regionalnej w Rzeszowie. Oboje nie przyznali się do zarzucanego czynu i złożyli wyjaśnienia. Sprawa dotyczy kampanii z 2017 roku, ale nową informacją jest rozszerzenie postępowania na osoby związane z jej wykonawcą.
Od wniosku Solvere do kampanii o sądach
Wrześniowy komunikat prokuratury wskazuje na wniosek datowany na 20 lipca 2017 roku oraz umowę zawartą 18 sierpnia tego samego roku. Według śledczych przedstawiciele Solvere wystąpili o realizację kampanii dotyczącej zmian w wymiarze sprawiedliwości, podpisali umowę z Polską Fundacją Narodową i współdecydowali o kształcie projektu.
Prokuratura podejrzewa, że treść i przeznaczenie kampanii nie odpowiadały statutowym celom fundacji, natomiast wspierały polityczne cele Prawa i Sprawiedliwości oraz Solidarnej Polski. Wskazuje przy tym na usługi marketingu politycznego i badania opinii publicznej. Jest to opis zarzucanego czynu, który musi zostać oceniony wraz z dowodami i argumentami obrony.
Nie chodzi zatem wyłącznie o pytanie, czy kampania rzeczywiście została wykonana. Z publicznego komunikatu wynika, że śledczy badają, komu miała służyć i czy mogła być sfinansowana ze środków PFN. Wykonanie usługi oraz zgodność jej zamówienia z regułami działania instytucji to odrębne kwestie.
8,43 mln zł: jeden szacunek, różne zapisy
Prokuratura określiła domniemaną szkodę na co najmniej 8 428 542,74 zł. CBA w komunikacie z 24 września użyło przybliżenia „blisko 8,5 mln zł”. Obie informacje odnoszą się do badanego finansowania kampanii; nie należy ich dodawać i przedstawiać jako dwóch osobnych strat.
Kwota pojawia się także przy podejrzeniu przekazania partiom wartości niepieniężnych w postaci usług marketingowych. To znów opis tego samego przedsięwzięcia z perspektywy reguł finansowania partii, a nie automatycznie dodatkowe 8,43 mln zł. Proste sumowanie każdej liczby występującej w zarzutach dawałoby nieuzasadniony wynik.
CBA wskazuje, że podejrzani mieli doprowadzić do wykorzystania pieniędzy fundacji w sposób niezgodny z ich przeznaczeniem. Biuro nie opublikowało kompletnego rozliczenia projektu ani materiału pozwalającego samodzielnie odtworzyć każdą pozycję szacunku. Na tym etapie podajemy kwotę jako ocenę śledczych, nie jako ostateczny bilans przyjęty przez sąd.
Dlaczego w sprawie pojawiają się przepisy o partiach?
W komunikacie z 23 września prokuratura wskazała zarówno przepisy kodeksu karnego dotyczące szkody w obrocie gospodarczym, jak i ustawę o partiach politycznych. Jej teza obejmuje uzyskanie korzyści przez partie dzięki usługom, za które zapłaciła fundacja. Nie przedstawiono natomiast dowodu w postaci publicznie udostępnionego przelewu z PFN bezpośrednio na rachunek partii.
Ta różnica ma znaczenie dla czytelnika. Finansowanie działalności politycznej może być opisywane poprzez usługi i inne świadczenia, ale ustalenie, czy konkretny projekt stanowił takie świadczenie, wymaga oceny celu, treści i okoliczności jego realizacji. Sam fakt, że kampania dotyczyła publicznego sporu o sądy, nie zastępuje dowodu na wszystkie elementy zarzucanego czynu.
Fundacja, jej cele i wcześniejsze zatrzymania
Polskie Radio 24, relacjonując informacje PAP i konferencję rzeczniczki prokuratury, przypomina, że PFN została założona w 2016 roku przez 17 spółek Skarbu Państwa. Wskazuje na zadanie promowania wizerunku Polski, jej marki i gospodarki. To kontekst instytucjonalny istotny dla sporu o przeznaczenie pieniędzy.
Fundacja w swoim sprawozdaniu za 2024 rok opisuje szerszy katalog celów, obejmujący także kulturę, edukację, historię i postawy patriotyczne. Sprawozdanie dotyczy późniejszego okresu i nie rozstrzyga zgodności kampanii z 2017 roku z ówczesnymi regułami. W ocenie konkretnego projektu znaczenie mają dokumenty obowiązujące w czasie podejmowania decyzji, a nie tylko obecny opis misji.
Prokuratura już w lipcu 2026 roku poinformowała o zarzutach wobec Cezarego J., byłego prezesa PFN, oraz Macieja Ś., byłego członka jej zarządu. Również oni nie przyznali się do zarzucanego czynu. Wrześniowe zatrzymania są więc kolejnym etapem tego samego śledztwa, obejmującym wykonawcę kampanii, nie początkiem zupełnie odrębnej sprawy.
Środki wolnościowe i to, czego jeszcze nie wiemy
Wobec Anny P. i Piotra M. zastosowano zakaz opuszczania kraju połączony z zatrzymaniem paszportów oraz dozór policyjny z zakazem kontaktów z określonymi osobami. Informacja o zatrzymaniu nie oznacza, że pozostają w areszcie. Oficjalny komunikat wskazuje środki wolnościowe, a nie postanowienie o tymczasowym aresztowaniu.
Publiczne źródła nie przedstawiają pełnych wyjaśnień podejrzanych, całości umów i analiz dotyczących politycznego celu kampanii. Nie potwierdzają także prawomocnego wyroku wobec opisanej pary. Możemy wskazać chronologię, zakres ogłoszonych zarzutów i decyzje procesowe. Nie możemy na tej podstawie stwierdzić winy ani uznać, że każda działalność PFN stanowiła finansowanie partii. Dalsze rozstrzygnięcia będą wymagały oceny konkretnych dokumentów i odpowiedzialności poszczególnych osób.
Źródła
Stan wiedzy: 11 października 2026 r. Materiały sprawdzono przed zaplanowaniem publikacji.
- Prokuratura Regionalna w Rzeszowie: wrześniowe zarzuty
- CBA: działania z 23 września i oszacowanie szkody
- Prokuratura Regionalna w Rzeszowie: lipcowe zarzuty wobec byłego zarządu PFN
- Polskie Radio 24 i PAP: konferencja rzeczniczki i kontekst instytucjonalny
- PFN: sprawozdanie za 2024 rok, wyłącznie kontekst późniejszej działalności



Dołącz do dyskusji