Osoba ochrzczona w dzieciństwie może co do zasady domagać się usunięcia danych z księgi chrztów, jeżeli administrator nie wykaże odpowiednich podstaw do dalszego przetwarzania. Taką interpretację zaproponowała 1 października 2026 roku rzeczniczka generalna TSUE Laila Medina. Opinia dotyczy sporu z diecezją Gandawa w Belgii. Nie jest wyrokiem ani nakazem automatycznego kasowania wszystkich wpisów w kościelnych księgach w Polsce.

Mężczyzna zażądał usunięcia, diecezja dopisała informację

Sprawa dotyczy mężczyzny ochrzczonego jako małoletni, który po osiągnięciu pełnoletności postanowił odejść z Kościoła. Zażądał usunięcia swoich danych przechowywanych w księdze chrztów. Diecezja odnotowała wystąpienie ze wspólnoty i przekreśliła dane w sposób pozwalający na ich dalsze odczytanie. Spór dotyczy tego, czy takie działanie odpowiada wymaganiom ochrony danych.

Mężczyzna zwrócił się do belgijskiego organu ochrony danych, który nakazał usunięcie informacji. Diecezja zaskarżyła tę decyzję. Sąd apelacyjny w Brukseli przedstawił TSUE pytania dotyczące stosowania RODO, możliwych podstaw dalszego przechowywania oraz znaczenia samego pojęcia usunięcia. Właśnie na te kwestie odpowiada październikowa opinia, pozostawiając Trybunałowi ostateczne rozstrzygnięcie interpretacyjne.

Papierowa księga także może podlegać ochronie danych

Argument, że wpis znajduje się w materialnej księdze, nie zamyka analizy. RODO obejmuje nie tylko informacje zapisane w systemach komputerowych. Znaczenie ma również uporządkowany zbiór umożliwiający dostęp do danych według określonych kryteriów. W opinii rozpatrywana księga jest takim zbiorem, a operacje wykonywane na jej treści stanowią przetwarzanie danych.

Podobnie autonomia wspólnoty religijnej nie oznacza automatycznej rezygnacji z ochrony praw osób, których dane dotyczą. Trzeba uwzględnić wolność religijną i interesy Kościoła, ale także prywatność, ochronę danych oraz swobodę decyzji konkretnego człowieka. Rzeczniczka proponuje ocenę uwzględniającą te prawa, zamiast wyłączenia całej kategorii ksiąg spod unijnych zasad.

Ważne jest odróżnienie faktu chrztu od aktualnej przynależności religijnej. Pierwszy opisuje wydarzenie z przeszłości, druga może się zmieniać. Spór nie dotyczy ustalania, czy obrzęd kiedyś miał miejsce, lecz tego, na jakiej podstawie i w jakiej formie administrator nadal przetwarza identyfikujące dane osoby, która sprzeciwia się ich przechowywaniu.

Dalsze przechowywanie wymaga uzasadnienia

Medina wskazuje, że po zgłoszeniu sprzeciwu administrator powinien wykazać ważne prawnie uzasadnione podstawy przetwarzania, nadrzędne wobec interesów, praw i wolności osoby. Nie jest to więc reguła nakazująca każdorazowe usunięcie wpisu bez zbadania okoliczności. Nie jest także reguła, według której każda tradycja prowadzenia ksiąg wystarcza do odmowy.

Sąd krajowy powinien ocenić konkretny przypadek. Znaczenie mają między innymi powody żądania usunięcia i możliwy wpływ odmowy na integralność osoby. Rozpatrywane interesy muszą zostać rzeczywiście zestawione, a nie tylko wymienione w odpowiedzi administratora. Zwykłe powtórzenie, że dane są przydatne instytucji, nie wyjaśnia jeszcze ich konieczności i nadrzędności w danej sytuacji.

Rzeczniczka analizuje również możliwość dalszego przetwarzania do celów archiwalnych w interesie publicznym lub badań historycznych przyczyniających się do rozwoju wiedzy. Takie uzasadnienie wymaga odpowiednich zabezpieczeń i przestrzegania minimalizacji danych. Nie wystarcza nazwanie każdego wewnętrznego rejestru archiwum historycznym. Sąd musi ustalić rzeczywisty cel i warunki korzystania z informacji.

Przekreślenie czytelnego wpisu nie jest jego usunięciem

W opinii pojawia się szczególnie konkretne rozróżnienie. Adnotacja o wystąpieniu z Kościoła i przekreślenie, po którym dane nadal można odczytać, nie odpowiadają usunięciu w rozumieniu RODO. Dopisanie kolejnej informacji może raczej zmieniać lub uzupełniać zapis. Nie powoduje, że administrator przestaje dysponować identyfikującymi danymi człowieka.

Rzeczniczka odróżnia prawo do sprostowania od prawa do usunięcia. Jeżeli spełniono przesłanki tego drugiego, nie można go zrealizować wyłącznie środkiem odpowiadającym pierwszemu. Praktyczny sens tej uwagi jest prosty: informacja o odejściu ze wspólnoty nadal pozostaje informacją o konkretnej osobie. Czytelny zapis pierwotny również nie znika z powodu narysowanej na nim linii.

Nie należy przedstawiać opinii jako obowiązku wyrywania stron albo niszczenia całych ksiąg wraz z wpisami innych ludzi. Problem dotyczy efektywnego wykonania prawa w odniesieniu do danych wskazanej osoby, jeśli prawo to przysługuje. Forma nośnika i potrzeba ochrony pozostałych informacji nie zmieniają jednak czytelnego przekreślenia w faktyczne usunięcie.

Opisany konflikt obejmuje więc zarówno uzasadnienie zachowania danych, jak i techniczną realizację żądania. Administrator może wybrać odpowiedni sposób działania dopiero po ustaleniu, jakie prawo przysługuje osobie w konkretnych okolicznościach. Sam wygląd skreślonego wpisu nie odpowiada na pytanie o legalność dalszego dostępu do jego treści.

Opinia nie przesądza jeszcze polskich postępowań

Na 11 października 2026 roku mamy potwierdzoną opinię w sprawie C-12/25, a nie końcowy wyrok TSUE w tej sprawie. Trybunał może przyjąć proponowaną interpretację albo określić ją inaczej. W dalszym postępowaniu sąd belgijski będzie musiał zastosować odpowiedź do ustalonych okoliczności. Nie opisujemy zatem wyniku przyszłego orzeczenia jako już obowiązującego rozstrzygnięcia.

Polski czytelnik otrzymuje obraz sporu o unijne standardy, ale nie gotową decyzję dotyczącą własnej parafii. Dokumenty pochodzą od sądownictwa Unii i nie zawierają ustaleń o każdej kościelnej praktyce krajowej. Artykuł odróżnia prawo do zgłoszenia żądania, możliwe podstawy dalszego przechowywania i sposób realizacji usunięcia. Każdy z tych elementów wymaga osobnej oceny, zanim można przesądzić konkretny wynik.

Źródła

Stan wiedzy: 11 października 2026 roku. Dane statystyczne i zdjęcia odnoszą się do dat wskazanych w tekście.

Źródła obrazów

Archiwalny portugalski zapis chrztu Antónii Rodrigues, ilustracja papierowego rejestru; nie wpis objęty belgijskim sporem. Autor: Directorate-General for Books, Archives and Libraries (Portugal), DGLAB – Direção-Geral do Livro, dos Arquivos e das Bibliotecas. Strona materiału źródłowego. Licencja: Creative Commons Attribution-Share Alike 4.0. Zmniejszono rozdzielczość; bez dodatkowego kadrowania i retuszu. Otwarta licencja materiału pozostaje wskazana w atrybucji.

Dołącz do dyskusji

Dodaj komentarz

Adres e-mail nie będzie widoczny publicznie. Komentarze pojawiają się automatycznie i są sprawdzane przez filtr antyspamowy.