Ministerstwo Rolnictwa opublikowało 9 października pierwsze dane obejmujące cztery miesiące tymczasowego stosowania handlowej części umowy UE-Mercosur. W polskim imporcie zmniejszyły się wartości drobiu, kukurydzy i wołowiny. Jednocześnie wzrosła sprzedaż do Polski soi, ryżu i miodu. Zestawienie pokazuje handel w okresie maj-sierpień 2026 roku, ale nie rozstrzyga długoterminowego wpływu umowy na ceny, dochody rolników ani cały rynek Unii Europejskiej.
Co można porównać z poprzednim rokiem?
Resort zestawił okres od maja do sierpnia 2026 roku z tymi samymi miesiącami 2025 roku. Import mięsa drobiowego spadł wartościowo z 5,76 mln zł do około 1 mln zł, czyli o 83 proc. Ilościowo zmniejszył się z 304 do 62 ton, o około 80 proc. Dwie różne dynamiki pokazują, dlaczego warto oddzielać wartość handlu od masy towaru.
Import kukurydzy obniżył się z 45,5 mln zł do 35,2 mln zł. Podana ilość to 27,2 tys. ton, wobec 34 tys. ton rok wcześniej. Wartość importu wołowiny zmniejszyła się z około 6,1 mln zł do około 2,2 mln zł. Ministerstwo nie odnotowało w tym okresie importu wieprzowiny, mleka w proszku, serów ani preparatów dla niemowląt.
To dane o przywozie do Polski z państw Mercosuru. Nie opisują całego importu tych produktów do UE ani wszystkich możliwych kanałów wpływu konkurencji na polskich producentów. Nie można więc na tej podstawie ogłosić, że żaden rolnik nie odczuł skutków zmian handlowych. Można stwierdzić, co wynika z przedstawionego zestawienia dla konkretnych kategorii.
Pasze dominują, ale część grup rośnie
Ponad połowę wartości polskiego importu rolno-spożywczego z Mercosuru stanowią makuchy sojowe, wykorzystywane przede wszystkim w paszach. Według resortu ich przywóz wyniósł 1,221 mld zł. Wartość była niższa o 9,8 proc., a ilość o 20 proc. niż rok wcześniej. Nie należy utożsamiać tej kategorii z nieprzetworzoną soją, która ma inną dynamikę.
Wartość importu soi osiągnęła 47,9 mln zł wobec marginalnego poziomu w porównywanym okresie. Ryż wzrósł z 0,5 mln zł do 8,4 mln zł, a miód z 0,4 mln zł do 2,3 mln zł. Z kolei zmniejszyły się wartości importu kawy, soków owocowych i owoców cytrusowych. Obraz nie jest zatem jednolity dla wszystkich grup towarów.
Przy niskiej bazie procentowy wzrost może wyglądać bardzo duży. Dlatego informacja o wzroście powinna zawierać również wartość początkową i końcową. Kilkumilionowa zmiana jednej kategorii ma inną skalę niż handel makuchami liczony w miliardach. Nie znaczy to, że jest obojętna dla producentów danej branży: znaczenie zależy także od rozmiaru ich rynku.
Polski eksport: jeden produkt zmienia łączny wynik
Wartość eksportu rolno-spożywczego do Mercosuru wyniosła 94,8 mln zł i była niższa o 21 proc. Największy wpływ na spadek miał słód sprzedawany do Brazylii. Wartość jego eksportu zmniejszyła się z 40,1 mln zł do 2,9 mln zł. Resort zaznaczył, że dostępne dane nie pozwalają wskazać przyczyny tej zmiany.
Po wyłączeniu słodu pozostały eksport wzrósł z około 79,9 mln zł do około 91,9 mln zł, czyli o około 15 proc. To obliczenie pokazuje wpływ jednej grupy, lecz nie zastępuje ogólnego wyniku. Nie powinno służyć do przedstawiania całego eksportu jako rosnącego, skoro suma wszystkich kategorii była niższa niż rok wcześniej.
Ministerstwo odnotowało wzrost sprzedaży między innymi wyrobów cukierniczych, przetworów z mąki i produktów do karmienia zwierząt. Jednoczesny spadek całości oraz wzrost wielu kategorii nie są sprzecznością. O wyniku decydują zarówno kierunek zmian, jak i udział poszczególnych produktów w wartości handlu.
Wynik po wyłączeniu słodu należy traktować jako dodatkowe spojrzenie na strukturę eksportu. Nie zmienia on sumy wykazanej przez resort. Takie przedstawienie pozwala jednocześnie zauważyć spadek dużej pozycji i poprawę w pozostałej części sprzedaży.
Cztery miesiące nie pokazują docelowych warunków
Komisja Europejska potwierdza tymczasowe stosowanie porozumienia od 1 maja. Umowa dotyczy Argentyny, Brazylii, Paragwaju i Urugwaju. Preferencyjne warunki dla części produktów są wprowadzane stopniowo, a kontyngent taryfowy określa ilość korzystającą z określonego cła. Nie jest równoznaczny z zakazem całego importu ponad tę ilość.
Komisja wskazuje także na monitorowanie rynków i mechanizmy ochronne przy zagrożeniu poważną szkodą. Importowana żywność nadal musi spełniać unijne wymogi bezpieczeństwa. Obniżenie ceł nie uchyla tych wymagań. Jednocześnie istnienie zabezpieczeń nie dowodzi, że wszystkie ryzyka gospodarcze zostały wyeliminowane.
Jakich wniosków jeszcze nie można wyciągnąć?
Podane liczby pochodzą z zestawienia MRiRW. Potwierdzają opis pierwszego okresu handlu, ale nie identyfikują przyczyn każdej zmiany. Sezonowość, ceny, kursy walut i wcześniejsze kontrakty mogą wpływać na wartości; w tym materiale nie oszacowano ich oddzielnego udziału. Wniosek o skutku samej umowy wymagałby szerszej analizy niż porównanie dwóch sum.
Do dalszej oceny potrzebne są kolejne miesiące, wolumeny i dane dla całej UE, a także informacje o cenach oraz dochodach producentów. Aktualne zestawienie ogranicza podstawy do alarmistycznego twierdzenia o nagłym zalaniu Polski wskazanymi produktami. Nie daje natomiast podstaw do zamknięcia dyskusji o przyszłych skutkach liberalizacji handlu.
Źródła
Stan wiedzy: 11 października 2026 r. Informacje sprawdzone przed zaplanowaniem publikacji.
- MRiRW: polski handel w okresie maj-sierpień 2026
- Komisja Europejska: tymczasowe stosowanie umowy od 1 maja 2026
- Komisja Europejska: kontyngenty, wymogi bezpieczeństwa i mechanizmy ochronne
Źródła obrazów
Terminal kontenerowy portu Santos w Brazylii ze statkiem Alianca Europa, fotografia z 1999 roku. Ilustracja handlu, nie dostaw objętych danymi za 2026 rok. Autor: Claus Bunks aka Afrobrasil on flickr. Strona pliku w Wikimedia Commons. Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0 Unported. Bez zmian redakcyjnych; pobrano miniaturę Commons. Techniczne rozmiary WordPressa objęte są wskazaną licencją obrazu.




Dołącz do dyskusji