Około 30 tysięcy ptaków morskich rocznie ginie w związku z badanymi połowami sznurami haczykowymi na półkuli południowej, wynika z nowej oceny przedstawionej przez FAO 7 października. To szacunek modelowy dla analizowanego rybołówstwa, a nie liczba wszystkich ptaków zabijanych przez wszystkie floty świata. Badanie wskazuje obszary podwyższonego ryzyka i gatunki szczególnie narażone na skutki przypadkowego złowienia.

Ocenę przygotowano w ramach prac Komisji ds. Ochrony Tuńczyka Południowego, CCSBT, przy wsparciu projektu tuńczykowego programu FAO Common Oceans. Autorzy połączyli dane o połowach i występowaniu ptaków. Ważnym wynikiem jest nie tylko ogólna liczba, lecz także różnica między liczbą ginących osobników a znaczeniem tych strat dla populacji danego gatunku.

Od obserwacji na statkach do szacunku dla całego wysiłku

Analiza obejmuje połowy na południe od równika w latach 2012–2023. Wykorzystano dane obserwatorów z sześciu państw członkowskich CCSBT oraz Brazylii. Łączny wysiłek połowowy odpowiadał około 10 miliardom haczyków, ale bezpośrednimi obserwacjami objęto 211 milionów haczyków. Zarejestrowano 9883 przypadki złowienia ptaków.

To trzy różne wielkości. Dziesięć miliardów nie jest liczbą obserwowanych zdarzeń, a 9883 nie jest szacunkiem wszystkich zgonów w całym badanym okresie. Model musi uwzględnić także część połowów bez obserwatorów oraz los ptaków uwalnianych żywych i zgony niewidoczne w prostym rejestrze. Dlatego wynik końcowy nie jest zwykłym przepisaniem liczby udokumentowanych przypadków.

Autorzy podają oszacowanie około 30 tysięcy zgonów rocznie, z 95-procentowym przedziałem wiarygodności od 26 do 35 tysięcy. Przedział wyraża niepewność modelu. Nie oznacza, że w każdej kolejnej dekadzie rzeczywista liczba będzie identyczna. Badanie opisuje ryzyko wynikające z określonych danych, metod i założeń.

Ryzyko skupia się w kilku obszarach

Wyższe ryzyko wskazano w częściach Morza Tasmana, południowego Oceanu Indyjskiego oraz południowo-wschodniego Atlantyku. Autorzy nie przedstawiają całego oceanu jako jednolitej strefy zagrożenia. Lokalizacja połowów i występowanie ptaków mają znaczenie dla tego, gdzie działania ochronne mogą być najbardziej potrzebne.

Według modelu około 40 proc. szacowanej śmiertelności przypadało na obszar konwencji ICCAT. Po około 25 proc. na obszary IOTC i WCPFC. Raport wyraźnie zastrzega, że są to proporcje wyliczone w badaniu, a nie oficjalne bilanse przyłowu raportowane przez te organizacje. Nie należy używać ich zamiennie z administracyjną statystyką konkretnej floty.

Rozpoznanie takich obszarów może pomóc skierować monitoring i środki ochronne tam, gdzie problem jest większy. Nie zastępuje jednak kontroli na statkach. Nawet trafne wskazanie ryzyka nie dowodzi, że wszystkie jednostki w danym miejscu przestrzegają zasad albo że każda stosuje takie same rozwiązania techniczne.

Ten sam przyłów ma różne znaczenie dla gatunków

Ocena wskazuje wysokie względne oddziaływanie na część albatrosów, w tym albatrosy Gibsona, amsterdamskie i tristańskie. Raport rozdziela bezwzględną liczbę ofiar od wpływu na populację. Gatunek liczniejszy może mieć wyższy przyłów w liczbach, ale mniejszy udział strat w całej populacji niż gatunek znacznie rzadszy.

Autorzy zwracają również uwagę, że przyłów nie jest jedyną presją oddziałującą na badane ptaki. Dlatego niewskazanie przekroczenia jednej teoretycznej granicy wzrostu populacji nie oznacza automatycznie pełnego bezpieczeństwa gatunku. Ocena musi brać pod uwagę także inne źródła śmiertelności i warunki reprodukcji, które mogą kumulować się z ryzykiem połowowym.

Porównanie z wcześniejszą oceną z 2019 roku jest utrudnione przez zmiany danych wejściowych. Autorzy zauważają nakładanie się przedziałów wyników, ale nie przedstawiają tego jako dowodu dokładnie zmierzonego spadku lub wzrostu. Rzetelne śledzenie trendu wymaga porównywalnych metod, a nie samego zestawienia dwóch nagłówkowych liczb.

Jak oddzielić ptaki od haczyków?

FAO wymienia praktyczne środki: liny odstraszające ptaki, obciążanie przyponów i wykładanie zestawów nocą. Rozwiązania mają ograniczyć dostęp ptaków do przynęty i haczyków. Organizacja podkreśla skuteczność stosowania ich łącznie. Opisuje również osłony haczyków, które pozostają zamknięte, zanim zestaw zanurzy się poza zasięg ptaków.

Dane o przestrzeganiu zasad mają zapewniać obserwatorzy pokładowi i monitoring elektroniczny. To odrębny element od samej obecności urządzeń ochronnych. Potrzebna jest wiedza, czy rozwiązania są używane właściwie podczas połowów. Wspomniano także o pracy z rybakami w portach Fidżi i rozwijaniu podobnego podejścia w Indonezji.

Co nowy raport potwierdza, a czego nie rozstrzyga?

Stan wiedzy na 11 października 2026 roku obejmuje raport i jego omówienie przez FAO. Dane dotyczą lat 2012–2023, a publikacja jest nowym opracowaniem tych obserwacji. Nie jest bieżącym licznikiem przyłowu z października. Autorzy wskazują ograniczenia danych i zastępcze założenia dla części flot, dlatego zalecają traktowanie wyników jako minimalnych oszacowań.

Raport nie przypisuje konkretnej polskiej firmie ani statkowi naruszenia przepisów. Pokazuje udokumentowany problem środowiskowy i obszary wymagające działań. Kolejną miarą postępu powinny być dane o stosowaniu zabezpieczeń, jakości monitoringu i zmianie śmiertelności, sprawdzane przy porównywalnych metodach. Samo przedstawienie raportu nie jest jeszcze dowodem skutecznej ochrony.

Źródła

Stan wiedzy: 11 października 2026 roku. Daty danych i badań wskazano w tekście.

Źródła obrazów

Albatros ciemnoskrzydły w locie nad oceanem przy wyspie Amsterdam; ilustracja gatunku objętego oceną ryzyka przyłowu. Autor: Antoine Lamielle. Strona pliku w Wikimedia Commons. Licencja: Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 4.0 Międzynarodowe. Zmniejszono rozdzielczość; bez kadrowania i retuszu.

Dołącz do dyskusji

Dodaj komentarz

Adres e-mail nie będzie widoczny publicznie. Komentarze pojawiają się automatycznie i są sprawdzane przez filtr antyspamowy.